| Wyjaśnienie przyczyn skażenia "eko" soczewicy z Turcji |
| czwartek, 31 marca 2011 09:30 | |
9 marca informowaliśmy o wykryciu wysokiej zawartości pozostałości herbicydu Glyphosat w przebadanych w Niemczech partiach soczewicy BIO. Produkty zostały wycofane z rynku, a jednostka certyfikująca IMO rozpoczęła wyjaśnianie sytuacji. Znamy już wyniki tych poszukiwań. Badana soczewica nie pochodziła z gospodarstw ekologicznych – były to partie konwencjonalne, które wypuszczono do sprzedaży jako ekologiczne z winy dystrybutora.
13 marca w tureckich gospodarstwach ekologicznych odbyły się niezapowiedziane kontrole, w trakcie których badano glebę, magazynowaną soczewicę a także inne rośliny). Kontrole w żadnym z przebadanych wypadków nie wykazały pozostałości Glyphosatu ani innych środków chemicznych.
IMO stwierdziło więc, że skażona soczewica nie pochodziła z gospodarstw ekologicznych a do naruszeń procedur bezpieczeństwa zaszło na poziomie dystrybutora (firma Tiryaki), który wprowadza do obrotu zarówno soczewicę konwencjonalną jak i ekologiczną.
Przypuszczenia te potwierdziło badanie przeprowadzone na partiach konwencjonalnej soczewicy w magazynach Tiryaki. Okazało się jednak, że partia zawierająca zbyt duże pozostałości Glyphosatu pochodziła z Kanady, a nie z Turcji.
IMO podkreśla, że wymieszanie konwencjonalnych i ekologicznych surowców jest niedopuszczalne i wynika z zaniedbań po stronie dystrybutora. Firma Tiryaki znajduje się obecnie pod nadzorem zarówno IMO jak i władz tureckich i jest zobowiązane do przeprowadzenia szkoleń i wdrożenia znacznie bezpieczniejszego i skuteczniejszego systemu przechowywania surowców ekologicznych i konwencjonalnych. Dopiero po spełnieniu tych wymogów, rozważane będzie ponowne zezwolenie tej firmie na działalność dystrybucyjną.
Źródło: IMO /organic-market.info
Cotygodniowa porcja BioInformacji do Twojej skrzynki e-mailowej - zapisz się na nasz newsletter (lewy dolny róg strony) |














